Queen's Gambit - odbijanie drugiego obozu z więźniami

Wszystko co dotyczy grania w pojedynkę

Moderator: Inkwizytor

ODPOWIEDZ
smar
Posty: 63
Rejestracja: 23 stycznia 2010, 14:38
ID Steam:
ID gracza: 0

Queen's Gambit - odbijanie drugiego obozu z więźniami

Post autor: smar » 12 maja 2010, 18:48

Misję zaczyna się w samochodzie "technical", trzeba uwolnić więźniów. Problem w tym, że obóz ma dwie części - tartak i baraki.

Po pierwsze - we wcześniejszej misji było coś o "karabinie snajperskim z tłumikiem". Nic z tego. Chyba zawiniło tłumaczenie. Może miało być: "karabiny snajperskie i [karabiny] z tłumikami".

Po drugie - aby uratować wszystkich trzeba chyba uderzyć na obie części obozu jednocześnie. Dlatego wymyśliłem sobie taki plan: jadę do posterunku i nawet nie wysiadając likwiduję stojących tam trzech strażników. Zjeżdżam nieco w bok za szlabanem i przepuszczam ciężarówki, zatrzymując je nieco za posterunkiem. Kładę dwie miny na drodze - jedną pod szlabanem, drugą trochę dalej. Wymijam stojące ciężarówki i jadę (kieruje AI z mapy) asfaltową szosą w kierunku obozu - tj. do spotkania z kolejnymi pięcioma strażnikami - ewentualnie każąc swoim ludziom wysiąść z "technical". Podrzucam swoich ludzi jeszcze trochę - aż automatycznie zrobi się save. Każde im wysiąść, a sam przesiadam się ze stanowiska strzelca na miejsce kierowcy. Wracam do posterunku, po drodze podciągam transportowe ciężarówki nieco bliżej obozu (w miejsce gdzie było tych pięciu strażników). Od posterunku jadę polną drogą w kierunku wysokiego masztu (skręcam w lewo przed posterunkiem, bo jadę od obozu - a nie jak na początku - do obozu). Jadę trochę dalej, zostawiam auto w krzaczorach i biegnę na skalistą ostrogę z której da się ładnie ostrzelać cały obszar baraków. Acha... mam ze sobą M24, odległości to jakieś marne nieco ponad 200 metrów, strażnicy w tej części obozu są jak na patelni. Ale czekam, aż moi podkomendni dojdą na piechotę do głównej bramy - choć to dość daleko, to bez większych problemów widzę dwóch strażników - podając ich pozycje trochę pomagam swoim. Każę zaatakować tartak wszystkim moim ludziom, a gdy pojawia się komunikat, że więźniowie są zabijani przez strażników - zdejmuję dziewięciu strażników w okolicy baraków (w tym czasie moi ludzie czyszczą tartak). Taka równoczesna akcja pozwala ocalić większość więźniów/zakładników. Fajnie. Komunikat "możesz..." - czyli wystarczy teraz wezwać ciężarówki i załadować więźniów.

Akurat.

Za każdym razem ciężarówki wybuchają - i game over.

Ok, wiem że za chwilę powinny nadciągnąć posiłki (i po to miny w przesmyku). Ale bez głupich kawałów - nikogo nie ma w pobliżu jeszcze (jak mi się wydaje). Komunikat "wróg wysłał" się nie pojawił. A w dodatku wybuchy są sekwencją "filmową" - czyli coś je wyzwoliło - nie jest to normalny fragment gry.

Czy ja coś przeoczyłem - czy po prostu gra nie wytrzymuje takiej metody przejścia, buntuje się jakiś skrypt i np. stwierdza że nie ma mnie w obozie, więc "game over"?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Singleplayer”